Kotek Kłopotek

Był raz pewien kotek imieniem Kłopotek,
bardzo lubił mleczko, zabawy z piłeczką,
ale przede wszystkim lubił gonić myszki.

Gdy mu w oko wpadła jakaś mysia panna,
porzucał zabawki i kocie igraszki,
wąsy jeżył srodze i gonił niebogę.

Pewnego wieczora (do snu była pora)
kotek zdołał dostrzec myszkę tuż przy norce.
O śnie już nie myślał. – Oj, będzie rozrywka,

taki smaczny kąsek – wymruczał pod wąsem.
Poczuł zew natury w ciele szaroburym,
sprężył się do skoku i ruszył przez pokój.

Ale myszka mała szybko się schowała,
a kot, już przy murze, utknął łapą w dziurze.
I co teraz? – myśli. – Nie lubią mnie myszki,

byłem im zawadą, więc mnie tak zostawią.
Ale myszki razem orzekły w tej sprawie,
że we wspólnym domu kotu trzeba pomóc.

Wytężyły siły i po krótkiej chwili
uwolniły łapę. Kot, już na kanapie,
bardzo myszkom wdzięczny, honorem zaręczył

i złożył przysięgę nie gonić ich więcej.
Obietnic dotrzymał – czy lato, czy zima,
kot i myszki w norze żyją w pełnej zgodzie.

Chodzą nawet słuchy, że kot, by nie utyć
i zachować zdrowie, uprawia marszobieg.
Nie sam, oczywiście – w mysim towarzystwie.

Przeczytaj inne wirtajki

Dodaj komentarz

Zmień rozmiar czcionek