Szczerbasia

Strona główna » Bajki dla dzieci » Szczerbasia

Nazajutrz prosto po szkole mama Zula przyprowadziła dzieci. Werka wyjątkowo nie okupowała toalety, choć mieszkanie jak zwykle stało otworem i gdyby ktoś niepowołany np. złodziej chciał wejść, z łatwością by to zrobił.
Na szczęście mieszkali na najwyższym w bloku dziesiątym piętrze i nic takiego nigdy się nie zdarzyło.

– To w co się pobawimy? – spytał Olek.

– Zbudujemy domek na balkonie – odrzekła bez namysłu Basia.

– Zjecie coś? – spytała mama z kuchni, ale dzieci nie słyszały zajęte nową zabawą.
W ruch poszły krzesła, koce, karimaty i poduszki. Balkon był ogromny, zatem i nowo powstały domek też był ogromny. Ściany z koców opadły i parka zerówkowiczów znalazła się w swoim własnym świecie. Tylko z daleka słychać było ich śmiech i radosne okrzyki. Czasem szepty, a czasem całkowitą ciszę.

– Pokażesz mi swoje ząbki? – spytał odważniejszy Olek.

– Ty pierwszy – odrzekła Basia. – Ja się wstydzę.

– Czego tu się wstydzić? Mamy przecież takie same.

Olek wyciągnął z kieszeni bluzy pudełko po zapałkach.

– Zamknij oczy – poprosił. – Abrakadabra. Teraz już możesz otworzyć.
Basia otworzyła oczy i zobaczyła cztery małe jaśniutkie ząbki przyjaciela.

– Ja mam tylko trzy.

– Pokaż. Teraz już nie będziesz pierwsza.
Basia wysunęła się z małego domku i chybcikiem, na paluszkach pobiegła do swojego pokoju. Wzięła z szuflady biurka małe opakowanie po kremie i z nim wróciła do czekającego Olka.

– Proszę – powiedziała, podając mu puzderko.

– Też fajne. Tylko takie… chyba nie lubisz myć zębów, prawda?

– Oj, nie. Nie lubię.

– To musisz zacząć. Teraz będziesz miała zęby stałe, na całe życie i musisz już o nie dbać.

– Nawet jak będę bardzo senna i zmęczona?

– Nawet jak będziesz bardzo senna i zmęczona – odparł poważnie chłopiec. – Tak mówi moja mama, a ona jest dentystką.

Gdy mama Zula zajrzała jakiś czas później do maluchów, te smacznie spały, trzymając w ręku każde swoje puzderko z ząbkami. Uśmiechnęła się i okryła dzieci kocami. Powoli zbliżał się wieczór i niebawem miała przyjść po Olka jego mama.

***

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9

Dodaj komentarz

Zmień rozmiar czcionek